Strona główna - UPADEK FTX – CZY BRANŻA KRYPTO POTRZEBUJE REGULACJI?

UPADEK FTX – CZY BRANŻA KRYPTO POTRZEBUJE REGULACJI?

UPADEK FTX – CZY BRANŻA KRYPTO POTRZEBUJE REGULACJI

Upadek FTX wstrząsnął całą przestrzenią kryptowalutową, a fala kryzysu dotknęła wiele firm i inwestorów.

Uczestnicy rynku w najbliższym czasie nie odczują jego wpływu.

Jednak już teraz rozgrzewa się ogień debaty na temat tego, że regulacja kryptowalut jest po prostu konieczna.

Czy rzeczywiście tak jest? Przeanalizujmy, dlaczego przestrzeń kryptowalutowa (nie) potrzebuje regulacji.

Czy winę za upadek FTX ponoszą amerykańscy regulatorzy?

Wiele dużych giełd kryptowalutowych prowadzi rejestrację działalności poza USA.

FTX, na przykład, ma siedzibę na Bahamach – cała podstawowa działalność firmy pochodzi z tego ośrodka.

Klienci z USA nie mogą korzystać z jej usług, więc Sam Bankman-Fried utworzył amerykański oddział, ale większość działalności prowadził za granicą.

Powodem, dla którego giełdy rejestrują swoje firmy poza USA, są surowe przepisy — amerykańskie firmy nie mogą oferować detalicznego handlu ryzykownymi aktywami.

Muszą udowodnić Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, że notowane przez nich aktywa nie są papierami wartościowymi.

Inwestorzy i inne postacie jednym głosem argumentują, że ściślejszy nadzór hamuje innowacje w kryptowalutach.

Istnieje jednak po to, by chronić przed dokładnie takimi stratami, z jakimi borykają się inwestorzy FTX.

Brian Armstrong z Coinbase jednak tak nie uważa.

Jego zdaniem to właśnie działania i niejasne zasady regulatorów sprawiły, że giełdy zostały wypchnięte za granicę.

Coinbase, Kraken i Binance, z drugiej strony, zbudowały udane firmy w ramach amerykańskiego systemu regulacyjnego.

Mniej regulacji

Gdy tylko FTX zbankrutował, przewodniczący SEC Gary Gensler wezwał do zaostrzenia przepisów.

Ale w jaki sposób? Przestrzeń kryptowalutowa różni się od tradycyjnych finansów pod każdym względem.

Regulowanie według „starych” norm może tylko pogorszyć ryzyko finansowe w branży kryptowalut.

To, co łączy Celsiusa, Three Arrows Capital i FTX, to nie tyle głośne bankructwa, ile niezdolność tradycyjnych firm finansowych do przetrwania na rynku kryptowalut.

Ich upadki były spowodowane problemami wspólnymi dla wielu tradycyjnych spółek finansowych — brakiem płynności, niewypłacalnością, a nawet oszustwami.

Blockchain może ograniczyć lub wyeliminować te zagrożenia w prosty sposób.

Tradycyjne firmy finansowe działające w branży kryptowalutowej mogą wykorzystać tę technologię jako ścieżkę audytu i uniknąć kontroli regulacyjnej.

Może więc Brian Armstrong miał rację w swoim twierdzeniu?

W przypadku FTX środki użytkowników były zdeponowane w amerykańskim oddziale FTX, ale ryzykowna działalność, która doprowadziła do upadku, odbywała się poza zasięgiem wzroku regulatorów — na Bahamach.

Jakie są alternatywy?

Więcej regulacji to bezpieczeństwo, ale nieskuteczne regulacje to większe ryzyko finansowe.

Czy strony mogą dojść do kompromisu?

Niestety, wielu regulatorów finansowych próbuje zastosować przestarzałe zasady do kryptowalut.

Przestrzeń blockchain jest stosunkowo nowym sektorem w gospodarce, co oznacza, że powinna podlegać przepisom regulacyjnym uwzględniającym wszystkie jej niuanse.

Zdecentralizowany protokół oparty na blockchainie jest dziś jednym z możliwych rozwiązań.

Jest bardziej bezpieczny i przejrzysty niż większość regulowanych firm finansowych.

Każde działanie jest zapisywane na blockchainie, a każda transakcja jest łatwo identyfikowalna.

Protokół może być zaprogramowany przy minimalnych wymaganiach dotyczących bezpieczeństwa danych użytkowników i bezpieczeństwa ich środków.

Istnieją już giełdy i firmy w przestrzeni kryptowalutowej, które wybrały tę alternatywną drogę.

Na przykład zdecentralizowana giełda Uniswap nie współpracuje z osobami trzecimi.

Wszystkie transakcje zawiera się bezpośrednio z pulą.

Inwestorzy są chronieni, ponieważ wszystkie ich transakcje są przejrzyste, a kodeks giełdy jest w pełni ujawniony opinii publicznej.

Ochrona jest, ale co z regulacją?

Upadek FTX dał nam jasny przykład, że tradycyjne giełdy finansowe powinny posiadać regulacje jako takie, a pożyczkodawcy kryptograficzni jako banki.

W teorii, jeśli ten sam SEC rozróżnia w ten sposób firmy i pożyczkodawców, a przestrzeń kryptowalutowa jest zabezpieczona solidnymi zdecentralizowanymi protokołami, dojdziemy do zrozumienia, jak powinniśmy zachowywać się z przestrzenią kryptowalutową i nie zaszkodzić sobie ani jej.

Podsumowanie

Utrzymujący się dylemat (nie)regulacji przestrzeni kryptowalutowej prowadzi do większej liczby problemów, które dotykają większej liczby uczestników rynku.

Zwolennicy mają rację co do jednego — pewna regulacja jest konieczna.

Aby to zrobić, regulatorzy muszą przyjąć nowe podejście, ponieważ przestrzeń kryptowalutowa to nowy sektor oszczędnościowy.

Jak widzimy w przypadku FTX, tradycyjna regulacja prowadzi do negatywnego wpływu na sektor kryptowalut.

Rate this post